Nawigacja
Strona główna
  Start
  Forum
  Linki
  FAQ
  Szukaj

Klasa MC
  Nasza klasa
  Historia
  Nauczyciele
  Plan lekcji
  Galeria

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych: 44
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: ~cwiklas
Najaktywniejsi
Na miejscu 1 jest:
~Pipel
Avatar

Punktacja:
Ogólne: 66
Bonusy: 0
Kary: 0

2) ~miszczu (59 pkt.)
3) ~Ginekolog (38 pkt.)
4) ~bobelmc (33 pkt.)
5) ~Gorgol (25 pkt.)
6) ~Dinho (18 pkt.)

Zobacz Temat
Klasa MC :: www.klasamc.ovh.org | Hydepark | Rozrywka
Autor Cos na smutne dni :D
^Blondyn
Administrator

Avatar Użytkownika
Dodane dnia 05-03-2006 21:58
Umieszczajcie jakies smieszne linki opowiadajcie smieszne Kawaly ogolnie rzeczy ktore moga poprawic humor smiley Wkoncu smiech to zdrowie smiley


3780903 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Cos na smutne dni :D
@Skubi
Super Administrator

Avatar Użytkownika
Dodane dnia 05-03-2006 22:11
Kiedyś, nie tak dawno temu żył sobie pewien młody gość, który lubił jeść kapustę z grochem. Oczywiście wiadomo jaka reakcja następowała w jego organizmie, krótko po spożyciu owej skądinąd wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotkał dziewczynę i się w niej zakochał, ze wzajemnością. Kiedy zdecydowali się pobrać, młody człowiek uzmysłowił sobie że nie może już więcej jeść grochu z kapustą, i będzie to jego poświęcenie za znalezienie szczęścia osobistego. Po krótkim czasię ożenił się. Trzy miesiące minęły i młody człowiek powracając do domu z pracy, przechodził koło restauracji. Nie mógł nie zauważyć pociągającego i miłego dla nosa zapachu grochu z kapustą, aż zakręciło mu się w głowie, nie namyślając się długo wszedł do knajpki i zamówił jeden za drugim aż trzy talerze swojego przysmaku, wiedząc, że ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej potrawy powinien zostawić na świeżym powietrzu. Oczywiście po drodze sobie wesoło popierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że nic z gazów już nie zostało w żołądku.
Żona przywitała go od progu i wyglądała na podekscytowaną:
- Kochanie mam dla ciebie niespodziankę, którą dostaniesz przy obiedzie!
Po czym zakręciła mu chusteczkę na głowie, i niewidzącego nic pociągnęła do stołu. Musiał jej obiecać, że absolutnie nie będzie podglądał, aż ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy żona już miała odsłonić mu oczy, w tym samym momencie zadzwonił telefon. Mąż się ucieszył, bo nagle poczuł że znowu ma ochotę na wypuszczenie następnego, żona jeszcze raz kazała mu obiecać, że nie będzie podglądał i poszła odebrać telefon, on wykorzystał ten moment podniósł jedną nogę i z ulgą wydał odstrzał. Nie tylko, że był on głośny, ale również i śmierdział jak tuzin zgnitych jajek. Facet miał problemy przez moment ze znalezieniem tchu, więc pomacał za serwetką i rozdmuchał powietrze wokół siebie, po tym jednym poczuł się znacznie lepiej, ale następny już czekał, nie zastanawiając się długo, mąż podniósł drugą nogę i sruuuuu, następny wyleciał mu z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej śmierdzący, więc musiał się odwachlowywać rękami przez dobrą chwilę zanim smród opuścił go. I znowu poczuł, że mu się zbiera, tym razem pierdnął tak głośno, że było słychać pobrzękiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiędły. Cały czas przysłuchiwał się czy żona już kończy rozmowę i dotrzymując przyrzeczenia nie podglądał co żona przygotowała mu na obiad. Przez następne 10-ęć minut mąż podpierdywał sobie, a że smród był za każdym razem okropny, więc musiał się odganiać od niego serwetką. Kiedy usłyszał że żona odkłada słuchawkę szybko położył serwetkę na kolanach, uśmiechając się z zadowolenia i udając niewinnego. Żona przepraszając, że tak długo musiał czekać i upewniając się, że nie podglądał, zdjęła mu chusteczkę z oczu i wykrzykneła radośnie:
NIESPODZIANKA!!!
Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczył stół zastawiony a przy nim tuzin gości siedzących i czekających na rozpoczęcie imprezy imieninowej.




Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Cos na smutne dni :D
^Blondyn
Administrator

Avatar Użytkownika
Dodane dnia 15-06-2006 11:47
To moze pre zarcików o studentach...
1) Idzie dwóch studentow, nagle jeden podnosi kartke z ziemi i pyta drugiego- Ty co to ?! , a drugni mu na to - Nie wiem, ale kserujemysmiley

2) Przychodzi student na egzamin do profesora i mowi , ze nic nie umie. Profesor mu na to - To wpisuje 1. Student na to szybko odpowiada- Chwila! A jesli bym wszedl na sciane to profesor wpisze mi 2 ?! Profesor na to_ Tak. Jak sudent powidzial tak i zrobil wszedl na sciane i z niej zszedl. Profesor zdziwioy bierze sie za wpisywanie 2, ale znow przerywa student. - A jeśli wejde na sciane i zrobie fikołka to bedzie 3?! - Bedzie. Student wchodzi i robi. No to profesor che wpisac juz 3, ale znow mu przerywa uczeń. A jesli wejde na sufit to bedzie 4 ?!- Bedzie. Wszedl na sufit i zszedl. Zabiera sie prof. za wpisanie 4 i po raz kolejny przerywa student. A jesli wejde na sufit nasikam na Pana, i bedzie Pan suchy 5 bedzie ?- Będzie. Wchodzi na sufit nasilkał , zszedl i patszy na profesora i mowi- To moze jednak przy 4 zostaniemy smiley

3) Studenci siedza przed egzaminem i nagle jednemu wypadl indeks i wpadl pod drzwi Profesora i wypadl spowrotem z wpisana ocena 3+ no to nastepny postanowil wrzucic i dostal 3, pozniej kolejny i 2+ nastepny 2 i ostatni siedzi i mysli " Wrzucic, nie wrzucić?!" Wrzuci i dostal 5 z dopiskiem to za odwage smiley


3780903 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Cos na smutne dni :D
^Blondyn
Administrator

Avatar Użytkownika
Dodane dnia 19-06-2006 13:44
A o to kolejna porcja rozweselaczy smiley

Nauczyciel wchodzi do klasy Jasia, a tu na tablicy wypisane słowa ogólnie znane jako nie przyzwoite : pi*da, ch*j, k*rwa ...
Przyjrzał się tablicy, pokiwał głową ... cmoknął z dezaprobatą i mówi:
- Moi drodzy jesteście zbyt młodzi, żeby używać takiego podwórkowego języka ... po za tym takich słów kulturalni ludzie w ogóle nie powinni używać ...nie będę wnikał w to, kto z was to napisał. Mam więc taką propozycję. Na mój znak wszyscy zamykamy oczy, a ja będę głośno liczył do 50-ciu. W tym czasie niech "sprawca" dokładnie wytrze tablicę i postaramy się zapomnieć o tym incydencie ... OK? No to UWAGA! RAZ... DWA... TRZY ...
Nauczyciel doliczył do 50-ciu ... wszyscy oczy pootwierali ... a tu nadal brzydkie wyrazy, a na dole dopisek:
- SPIE*DALAJ GOŚCIU! FANTOM UDERZA PONOWNIE!

Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.

Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta:
- Czym się pan zajmuje?
- Jestem iluzjonistą.
- A co to takiego?
- A pokaże:
Przykrył swojego merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW.
Celnik na to łeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem?
- No widzę. Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach: a teraz to już jest tir z groszkiem!

A o to mały cennik pewnej parafii :
1. Do końca miesiąca odpust zupełny TYLKO 99 zł!
2. Jutro komunia o smakach paprykowym, cebulowym i bekonu - tylko u nas!
3. Przy zamówieniu czterech wesel - jeden pogrzeb gratis.
4. Tylko u nas! Woda święcona pH 5,5! Nie zawiera konserwantów. Dla pierwszych 100 wiernych nasz czerwony kubek.
5. Posezonowa obniżka pokuty. Do 20% mniej za grzechy ciężkie!.
6. Zapraszamy na koncert muzyki POPowej. Występują: kapłani z cerkwi prawosławnej...
7. Nowość! Pogrzeby rodzinne! Dzieci do lat 7 - bezpłatnie! Młodzież pod opieką dorosłych - 50% bonifikaty!
8. Zestaw głośnomówiący i hands-free do spowiedzi.
9. Karta Master Biskupcheque uprawnia do 0,05% zniżki przy tacy w naszej sieci!







3780903 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Cos na smutne dni :D
~Dinho
Użytkownik

Avatar Użytkownika
Dodane dnia 28-06-2006 22:11
www.wielkipor.prv.pl ---> nuta która wpadła mi w ucho smiley

www.maxior.pl ---> filmy, filmy, filmy...


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Cos na smutne dni :D
^Blondyn
Administrator

Avatar Użytkownika
Dodane dnia 22-02-2007 22:34
Pare studenckich i nie tylko anegdot smiley

Student medycyny na egzaminie miał wymienić 3 zalety mleka matki.
Siedzi i myśli. No i wymyślił:
1. jest w 100% naturalne
2. jest cieple (nie trzeba podgrzewać) i w tym momencie zabrakło mu inwencji.
Siedzi, siedzi a czas leci.
Profesor ma zbierać już kartki, a student w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł:
3. ma zajebiste opakowanie....

Wyklad z zarysu lit. Rzymskiej na fil. klasycznej na UMK. Profesor (jeden z lepszych wykładowców na tej ucelni) zachwyca się jakims dziełkiem Owidiusza - ze autor tak rozumiał kobiety, tak doskonale opisał ich psychikę. Ja przerywam i pytam się czy Owidiusz nie napisał czegos podobnego o meżczyznach. Profesor zdebiał i zaczyna nam tłumaczyć P: Prosze państwa, o mezczyznach nie ma potrzeby pisac! Mężczyzna to narzędzie proste. Jakie państwo znaja narzędzia proste? Koleżanka: MŁOTEK!

u kumpla na AP byl wyklad z politologii i facet strasznie nudzil, wiec wszyscy byli pochlonieci wszystkim , tylko nie wykladem. ostatni rzad gral w karty (konkretniej 4 osoby), w koncu wykladowca sie wkurzyl i przestal mowic, wszyscy ucichli, tylko tych 4 co w karty grali nie zauwazylo ze jest cisza a wykladowca stoi nad nimi. W pewnym momencie jeden z tej "pechowe" czworki krzyczy "KUR*A, I PO MAKALE!!!"

Śląska Akademia Medyczna, zajęcia z anatomii w prosektorium, temat ćwiczeń: Układ moczowo-płciowy męski. Jedna ze studentek poproszona jest przez prowadzącego zajęcia o wskazanie i nazwy(łac) poszczególnych części członka. Dziewczyna nieśmiało i z daleka je wskazuje równocześnie sypiąc łacińskim nazewnictwem. Nie wiadomo jednak czy prawidłowo wypowiadane nazy dotyczą właściwych miejsc ;-). Wkońcu prowadzący nie wytrzymuje i mówi : śmiało niech pani go dotknie!-no nie wierzę, że nie miała Pani jeszcze w ręce członka! Na co panna: Owszem miałam, ale kiedy to było nie był taki blady i zimny!

Uniwerstyet Łódzki, wykład z ekonomii, rok 2001. Wykładowca pan dr Urbanek mówi bardzo szybko i studenci nie nadążają z notowaniem. Upominają go co chwila "Czy mógłby pan mówić wolniej?", ten chwilowo zaczyna zwalniać tempo, ale później znowu wraca do normy. Wreszcie dziewczyna z pierwszego rzędu zaczyna głośno się domagać - "Wolniej! Wolniej". Wykładowca nie wytrzymuje: - "Wolniej" to pani może sobie do swojego chłopaka mówić!

AWF Poznań. Egzamin na auli. Profesor wypatrzył jak jedna panienka namiętnie spisuje z małej karteczki schowanej w dekolcie. Podszedł do niej i powiedział: - Wiem, że jako mężczyzna nie mam prawa, ale mam jako profesor. po czym wyciągnął jej tą karteczkę z dekoltu. dziewczyna wstała, odwróciła się do niego i powiedziała - Wiem, że jako studentka nie mam prawa, ale mam jako kobieta. ...i sprzedała mu takiego liścia, że aż echo poszło po sali

Kiedyś na biologii profesorka wysłała kumpla po coś na zaplecze (pełno na nim było wypchanych królików, kur, bażantów) kumpel niezdara coś tam popchnął i narobił trochę hałasu, biologica po zbadaniu sprawy weszła do klasy i powiedziała: - Roman zwalił ptaka na zapleczu.

Jeszcze na studiach (jakieś 2 lata temu), kolejny egzamin profesor mówi koniec czasu, odkładamy długopisy, wyrwało mi sie "jeszcze nie" a on na to: jak mi kobieta mówi jeszcze nie to wpadam w kompleksy...

Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi: Glówny Reanimator. Wykład z ratownictwa: - (...) ważna jest odpowiednia kolejność czynności przy ratowaniu porażonego prądem. Sam przekonałem się o tym, próbujac pare lat temu, na wakacjach, ratować mojego jamnika, który przegryzł kabel prowadzący prąd do namiotu. Zamiast odłączyć prąd, złapałem jamnika za uszy, próbowalem go odciągnac. Niestety, sam zostałem porażony prądem... Z sali: - ... bo to był pies - przewodnik!!!

student po niezdanym egzaminie ustnym wchodzi do toalety zamyka drzwi od kabiny i mowi - a ten poje*b musial mnie uwalic glos z sasiedniej kabiny - bo zes chu*jU nic nieumial

Na pewnej politechnice... A było to tak: Zapukałem do drzwi pokoju, by uzyskać wpis do indeksu. Zapytałem się obecnych tam magisterków czy jest pani Ś.? Wszyscy zebrani w brech... siedzieli przy tych swoich biureczkach i pękali ze śmiechu, a ja po środku stałem jak "ciul na weselu" i nie wiedziałem o co chodzi. Po chwili odwraca się facet i mówi: "Był pan kiedyś na zajęciach od pana Ś.?" A ja skumałem już o co biega... (to nie babka ino gostek). Odwraca się pan Ś. i mówi: "Proszę poczekać za drzwiami, mam jeszcze troche pracy." smiley

Katarzynka W. denerwuje sora wrednymi textami. Sor wkurzony na maxa: Nie no.. ona jest jak drzwi, jak nie pierdolniesz, to się nie zamknie!!

Mamy sorkę od chemii, która jest delikatnie rzecz mówiąc - psychiczna. Sorka J: Przestańcie, do cholery!! Mam okres i krew mnie zalewa, a wy jeszcze takie numery odstawiacie? Sorka J: A chcesz z buta dostać, dupku? Sorka J: Nie gadaj tyle, synek, bo jak wezme cie do kantorka to we dwie minuty zrobie z ciebie mezczyzne. Sorka J:To, ze miales speicie w inkubatorze, to nie znaczy, ze wolno ci wszytsko!!

prowadzacy: Kto z was chodził po tatrach?? student: Zależy po ilu?

AM w Lublinie, zajęcia z anatomii o układzie płciowym męskim. Ćwiczeniowiec do nas: -A wiecie jaki mięsień odpowiada za wzwód prącia?? - zapadła cisza i on po chwili - ... mięsień OKRĘŻNY UST!

Uczelnia : PWSZ w Gorzowie Wlkp. . przedmiot: Postępowanie administracyjne. Rzecz działa się w trakcie egzaminu ustnego. Ania tuż po wyjściu z egzaminu : TEN [cenzura] ALFONS UJEBAŁ MNIE ... Niestety nie zauważyła, że dr W. właśnie wychodził do toalety. Dr W.: MOŻE I JESTEM PO[cenzura], ALE JAKO ALFONS SKRUPULATNIE DBAM O SWOJE DZIWKI. MA PANI U MNIE 3 !!!!!!!!!!! Gęba nam do ziemii zjechała....

Anegdotka, którą właśnie "usłyszałam" na GG od znajomej: Na II roku babka mnie pytała z francuskiego, dostałam kapę (standard) no i mowie jej, że się całą noc uczyłam, a ona mi na to, że chyba nie tego samego francuskiego, którego ona uczy...

Było to już czas jakiś temu na ostatnich w semestrze ćwiczeniach z archeologii. Na sali dwudziestu kilku facetow i dwie kobietki. Młoda i całkiem nieźle wyglądająca pani mgr spoglądając w swoje zapiski: - Każdy kto ma mniej niż 7 plusów za aktywność będzie musiał przyjść po zajęciach zaliczyć cały semestr oralnie... W tym momencie kilka osób mówi jednocześnie: - To niech mi pani wykreśli ze dwa plusy!

Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się..Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI L.O.? - Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się. - A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam. On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta? - To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: - A czego Pani uczyła?
Na lekcji języka polskiego. Początkująca nauczycielka do ucznia: X uspokój się bo postawię ci pałę! X: Dobrze tylko niech pani poczeka a ja się wygodnie położę :-D
3780903 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Cos na smutne dni :D
^Blondyn
Administrator

Avatar Użytkownika
Dodane dnia 10-05-2007 11:52
Po raz kolejny pare anegdot dotyczacych studentow smiley

Studenci na 2 dni przed egzaminem postanowili pojechać do kolegów w sąsiednim mieście. Zabalowali i wrócili za późno na egzamin.

Poszli do profesora i wybłagali go o egzamin na następny dzień. Powiedzieli, że pojechali do kolegów do sąsiedniego miasta bo oni mieli lepsze notatki z chemii, ale jak wracali to im koło odpadło i dlatego nie zdążyli. Profesor się zgodził i kazał im przyjść. Zamknął każdego w innym pokoju i dał im test. Pierwsze pytanie było za 5 punktów (bardzo skomplikowane zadanie), a drugie pytanie było za 95 punktów. Pytanie brzmiało:
- Które to było koło?

Egzamin z prawa konstytucyjnego. Po serii rutynowych pytań egzaminujący profesor postanawia sprawdzić tzw. wiedzę ogólną studentki:

- Proszę wymienić wszystkich wicemarszałków Sejmu RP.
- ... (cisza)
- Proszę się zastanowić.
- ...
- A o wicemarszałku Lepperze pani nie słyszała ?!
- ...
- Nie mam słów... A może o prezydencie Kwaśniewskim też pani nie słyszała ?!
- ...
- A skąd pani w ogóle pochodzi, proszę pani ?!
- Z Kościerzyny.
Profesor wstał zza biurka, podszedł do okna i zamyślił się:
- A może rzucić to wszystko w diabły i też pojechać do Kościerzyny ?

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:

- No więc zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...

Przychodzi student na egzamin z historii transportu.

- Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce ?
Student zdębiał ale pyta:
- A w którym roku?
- Wie Pan co, jest mi to obojętne...
- Rok 1493, zero kilometrów !
3780903 Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum: